268

Norwegia wystraszyła deszczem, zaraz potem przepraszała słońcem. W dwóch słowach – kraj drobiazgów. Gdyby nie ograniczenia tanich linii lotniczych, ukradłabym jedną kremową owcę razem z zieloną wyspą, dwa słoiki przyjemnie mroźnego powietrza i całą stertę rzeczy, które Norwegowie stawiają na parapetach jasnych, niskich domów. Głowę czarownicy, białe kobiece popiersie albo olbrzymi, ozdobny talerz.

Z pewnego punktu widzenia wydaje mi się, że są niezwykle żartobliwi. W mieście ustawiają jaskrawopomarańczowe bańki, na których można skakać, malują kolorowe koła na chodnikach, a podczas zawodów rowerowych dla dzieci zdarza się, że ciągną pociechy na sznurku. W końcu jak można byłoby mieć ograniczoną wyobraźnię, wychowując się w tak bajkowej krainie.

Oprócz ludzi żyją tu trolle.

Advertisements

One thought on “268

  1. Oh my god. Brakuje mi mozliwosci wlaczenia wszystkich razem na fullscreena, można byłoby się całkiem zapomnieć!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s